Jako skoncentrowany na sobie Anglik odkryłem istnienie Francji i wynikające z tego konsekwencje w wieku 18 lat, podczas długiej podróży samochodem, która wiodła z północnej Anglii na Lazurowe Wybrzeże. To był dla mnie szok, najpierw pejzaże, potem kuchnia, wreszcie kultura i historia tego kraju.
Państwem, bez którego nie dałoby się odbudować Wojska Polskiego oraz utrzymać niepodległości, była Francja. Bez francuskich pożyczek, francuskiego wsparcia politycznego i francuskiej broni nie dałoby się zbudować, a następnie utrzymać armii. To Francuzi lobbowali za Polakami na konferencji pokojowej kończącej tak zwaną wielką wojnę (I wojnę światową), zakończonej 28 czerwca 1919 roku w Wersalu. Zniweczyli też niemieckie plany inwazji na Polskę wczesnym latem tegoż roku. Wspierali nas również w sprawie śląskiej. Przede wszystkim jednak Francuzi sprzedawali nam broń. (…) 90 proc. [wszystkich] dostaw pochodziło od Francuzów. W ciągu mniej niż trzech lat do Polski dostarczono wyposażenie pozwalające wystawić blisko milionową armię.
Autorzy:Norbert Bączyk, Kamil Kawalec,Ile kosztuje wojsko? [w:]Historia lubi się powtarzać, wyd. Altenberg, Warszawa 2023, s. 187.
Plan wojny Polski z agresorem niemieckim polegał na sojuszniczym współdziałaniu Francji z Polską. Z dwóch partnerów tego sojuszu Francja była siłą główną, my zaś jakby dodatkową. Tymczasem tak się stało, że w kampanii wrześniowej 1939 r. ciężkie działa nad Renem nie zagrały, a gdy odezwały się tam karabiny, kampania nad Wisłą była już przegrana.
Autor:Georges Couthon, Uchwała Konwencji Narodowej, 25 września 1792.
Skoro przeznaczeniem naszym jest poznawać Francję z owej „śmiejącej” strony, nauczmyż się bodaj rozumieć ten francuski uśmiech. Wieki nieprzerwanej pracy i kultury są poza tym uśmiechem. Trzeba było zdeptać we wszystkich kierunkach wszystkie ścieżki, wszystkie dziedziny ducha, aby w świecie myśli stworzyć sobie ogródek intelektualnej zabawy, aby skrót mądrości pokoleń umieć podawać w żartobliwej formie.
Autor:Tadeusz Boy-Żeleński,Antologia literatury francuskiej, [w:]Pisma, tom XIV, s. 41.
Znamy z dziejów ten dziwny fenomen sympatii naszej dla kraju, który tylekroć zawiódł miłość naszą i zapłacił ją zimnym szyderstwem lub pogardą, a jednak!! z tego przywiązania nic nas uleczyć nie mogło. Nawet okrucieństwo Napoleona I i próbka w San Domingo, nawet rok 1812. Wierzyliśmy w miłość dlatego, żeśmy ją sami mieli. Było to zaślepienie…