Poligamia (stgr.πολυγαμίαpolygamia, odπολύςpolys „liczny” iγαμέωgameo „zawieram małżeństwo”; wielomałżeństwo) –małżeństwo z więcej niż jedną osobą (w tym samym czasie)[1], najczęściej jednego mężczyzny z dwiema lub więcej kobietami (poligynia) lub między jedną kobietą i więcej niż jednym mężczyzną (poliandria).
związek jednego mężczyzny z wieloma kobietami (poligynia, wielożeństwo)
związek jednej kobiety z wieloma mężczyznami (poliandria, wielomęstwo, zob. teżpoliandria w Tybecie – z dyskusją analogicznej poligynii)
związek kilku kobiet z kilkoma mężczyznami (multilateralizm, zwany teżpoligynandrią,multigamią lubpoligamią symetryczną).
Znaczenie terminu poligamia zależy więc w istocie od kontekstu, w którym jest użyte (często mówi się o poligamii mając na myśli tylko jej najczęstszą formę –poligynię, co ściśle rzecz ujmując nie jest poprawne).
Jak wskazujeetymologia, słowopoligamia odnosi się zasadniczo dozwiązków małżeńskich (tzw.poligamia małżeńska). Termin ten bywa jednak też używany w innym kontekście – tam gdzie mogłoby to prowadzić do nieporozumień wymagane jest więc uściślenie:
opoligamii społecznej mówi się, gdy więcej niż dwie osoby (lub więcej niż dwa osobniki) żyją razem, utrzymując ze sobą stosunki seksualne i jednocześnie współpracując w pozyskiwaniu podstawowych zasobów takich jak pożywienie, odzienie czy pieniądze;
gdy więcej niż dwie osoby (lub więcej niż dwa osobniki) pozostają względem siebie w stosunkach seksualnych, mówimy opoligamii seksualnej (niektórzy autorzy sugerują, by w tym kontekście posługiwać się terminempoliseksualność);
gdy dana osoba (osobnik) ma potomstwo z więcej niż jedną partnerką lub odpowiednio z więcej niż jednym partnerem, mówimy opoligamii genetycznej.
O ile najliczebniejsze społeczności sąmonogamiczne, to jednak trzy czwarte kulturplemiennych jest poligamicznych[2]. Przeważająca większość – 980 z 1154 dawnych i współczesnych społeczeństw, na których tematantropolodzy zebrali dane – zezwala mężczyznom na wielożeństwo. Jednak aż 43 procent (z 980 badanych) kultur poligenicznych uznało wielożeństwo za okazjonalne[3]. Z 849 małżeństw przebadanych przez antropologaPetera Murdocka, 708 (83,5%) było potencjalniepoligenicznymi. Tylko w 137 (16%) prawo nakazywałomonogamię[4] a 4 byłypoliandryczne. Badanie to mogłoby sprawić wrażenie, żepoligynia stanowi wśród ogółu ludzi na świecie typową formę małżeńską. Jednakże nawet w społeczeństwach sankcjonujących poligamię zwykle jedynie przywódcy i bogaci mężczyźni posiadają więcej niż jedną żonę (a praktycznie wszystkie kobiety mają tylko jednego męża), w społeczeństwach tych małżeństwa monogamiczne mają miejsce 2,5 razy częściej niż małżeństwa poligamiczne[5].Jednakpoligynia jest dla mężczyzn o tyle naturalna, że kiedy mają okazję do posiadania więcej niż jednej żony, skwapliwie z niej korzystają. Z drugiej strony w społeczeństwachmonogamicznych poligamia bywa maskowanamonogamią sukcesywną (monogamią seryjną).[potrzebny przypis]
Ewolucjoniści uważają, że w epoceplejstocenu większość ludzi tylko sporadycznie uprawiała poligamię. Podobnie większość współczesnychspołeczeństw zbieractwo-łowieckich jest monogamiczna. Poligamia nie może się opierać na łowiectwie i zbieractwie. Poligamia rzadko występuje wspołeczeństwach zbieracko-łowieckich, alecudzołóstwo jest tam powszechne. W społecznościach takich oportunistyczne tendencje mężczyzn znacznie łatwiej zaspokajacudzołóstwo niż poligamia. Badaniaantropologiczne wykazały, że poligamia była typowa dla ludów rolniczych. Szanse niektórych małżeństw na poligamię znacznie wzrosły wraz z powstaniemrolnictwa, które umożliwia gromadzenie zasobów. Społecznościpasterskie są niemal bez wyjątku poligamiczne. Jednak nawet w poligamicznych społeczeństwachpasterzy większość małżeństw jestmonogamiczna.[potrzebny przypis]
Status prawny poligamii na świecie (na styczeń 2017 r.)
Obecnie wiele krajów,Afryki iAzji sankcjonuje małżeństwa jako związki poligamiczne. Dotyczy to zwłaszcza krajów, gdzie dominująca lub państwowa jest religiamuzułmańska (zob.małżeństwo w islamie).
Instytucja poligamii występuje też w ortodoksyjnych denominacjachmormońskich w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie – te związki nie są jednak sankcjonowane przez prawodawstwo żadnego z tych krajów. Rzadko natomiast spotyka się legalne pozostałe formy poligamii[potrzebny przypis].
Poligamia w jakiejkolwiek formie obca jest mentalności euroamerykańskiej – pod pojęciem trójkąta miłosnego w kulturze tej rozumie się jedyniezdradę małżeńską lub swego rodzajuperwersję seksualną. Pożycie jednego mężczyzny z dwiema kobietami albo kobiety z dwoma mężczyznami ma dla ludzi żyjących w Europie lub Stanach Zjednoczonych pewien posmak egzotyki – mówi się o nim zwykle jedynie w kontekście osób pochodzących z obcych kultur. Takie antypoligamiczne nastawienie Europy i Stanów Zjednoczonych przejawia się nie tylko w świadomości potocznej, ale w spopularyzowanych teoriach niektórych antropologów pochodzących z tego kręgu kulturowego, które uzasadniają naturalnośćmonogamii dla gatunku ludzkiego – przykładem mogą tu być publikacje amerykańskiej badaczkiHelen Fisher[7].
Niektórzy badacze sądzą, iż w cywilizacji zachodniej występuje poligamia "rozłożona w czasie" (tzw.monogamia seryjna). Przykładowo 50% małżeństw w Stanach Zjednoczonych się rozwodzi, a byli partnerzy znajdują sobie nowych[6].
Kultury poliandryczne (a więc te, w których kobieta ma wielu mężów naraz) należą do wyjątków,choć jest (i było) ich w sumie więcej, niż się zwykle sądzi.[potrzebny przypis] Poliandria jako forma małżeńska, we wszystkich społecznościach, w których jest spotykana,nigdy nie występuje samodzielnie, ale uzupełnia inne formy małżeńskie. Najczęściej spotykana jest poliandria braci posiadających wspólną żonę. Poliandria spotykana jest w wybranych regionach na wielu kontynentach świata (szczególnie w niektórych regionach Azji). Społeczności, w których praktykowana jest poliandria, nie są liczebnie duże. W sumie szacuje się, że zjawisko dotyczy co najmniej ponad 30 współczesnych społeczności i w żadnym z przypadków poliandria nie jest zgodna z miejscowym prawem. Historycznie poliandria była też praktykowana w niektórych kulturach Europy i Bliskiego Wschodu.
Można wskazać wiele przyczyn, dla jakich ludzie wybierają poliandrię. W szczególności mogą to być powody lub motywacje gospodarcze, społeczne, demograficzne, seksualne, osobiste i inne.
„Zoolog z Przestrzeni Pozaziemskiej tylko by spojrzał na moją żonę (…) i na mnie (…) i natychmiast odgadłby, że należymy do umiarkowaniepoligenicznego gatunku”
Każdy samiec gatunku monogamicznego może zdobyć samicę, ale większość samców zdecydowanie poligenicznego gatunku wałęsa się bez partnerek, bo kilku dominującym samcom udało się zagonić wszystkie samice do swoich haremów. Im większy harem tym ostrzejsza konkurencja między samcami i tym ważniejsze jest dla samca, aby być potężnym, bo większy osobnik z reguły zwycięża w walce.
Konkurowanie o partnerki jest ostrzejsze w przypadku gatunków poligenicznych niż monogamicznych, a gatunki poligeniczne wykazują także tendencję do wyraźniejszych różnic międzysamcami isamicami nie tylko pod względem wielkości ciała. Te różnice towtórne cechy płciowe, mające znaczenie w wabieniu partnerów.
Średnia wielkość haremu zwierząt poligenicznych wzrasta wraz ze wzrostem stosunku wielkości ciałasamca do wielkości ciałasamicy. Na przykład ugibonów, które są monogamiczne, samce i samice są tej samej wielkości; samcegoryli, z typowym haremem złożonym z 3 do 6 samic, są niemal dwa razy cięższe niż samice; samce i samicegibonów, wydają się z daleka identyczne, natomiast samcegoryli można rozpoznać z daleka po czubie na głowie i srebrzysto owłosionych barkach; średnia wielkość haremu południowegosłonia morskiego wynosi 48 partnerek seksualnych, które ważąc po mniej więcej 500 kilogramów wyglądają jak karzełki przy 3 tonowym samcu.
Różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami (dymorfizm płciowy) przemawiają więc za poligeniczną naturą gatunku ludzkiego. Dorośli mężczyźni są więksi od kobiet w podobnym wieku (przeciętnie o około 8% wyżsi i o 20% ciężsi). Mężczyzn odróżnia od kobiet owłosienie na ciele i twarzy. Kobiety posiadają wydatne piersi (nawet przed pierwsząciążą, co jest wyjątkiem wśródnaczelnych)[9][10][11].
U gatunków monogamicznych także dzietność obu płci jest taka sama – to znaczy jeśli połowa samic ma potomstwo, to będzie je miała również połowa samców. Gdyby dzietność kobiet i mężczyzn była jednakowa to na przykład jednemu procentowi kobiet, które mają siódemkę dzieci powinien odpowiadać jeden procent mężczyzn z siódemką dzieci – tak jednak nie jest. Więcej mężczyzn niż kobiet nie ma dzieci w ogóle; są za to znani mężczyźni, którzy mieli kilkadziesiąt albo i nawet kilkaset dzieci, a kobiet takich nie ma. Przeczy to obrazowi monogamicznego człowieka.
Również wielkośćjąder męskich stanowi argument za przystosowaniem ludzi do stosunków poligamicznych.Gatunki, które kopulują częściej, potrzebują większychjąder, gatunki promiskuityczne, w których kilka samców zazwyczajkopuluje po kolei z jedną samicą, potrzebują szczególnie dużych jąder (ponieważ samiec, który wtryskuje najwięcejspermy, ma największą szansę, aby być tym, który zapłodniłjajeczko). Im większejądra ma samiec, tym bardziej poligamiczne sąsamice. Innymi słowy dużejądrasamców oznaczają poligamiczność samic. Jeśli samica łączy się z wieloma samcami, to wówczasplemniki każdego samca walczą o to by jak najszybciej dotrzeć dokomórki jajowej. Najlepszym sposobem na wygranie tej konkurencji jest wyprodukowanie większej ilościspermy i „zalanie” konkurencji.
Im bardziejsamce są pewne swego seksualnego monopolu, jak np.goryle, tym mniejsze mająjądra. Jeżeli żyją w grupach o „swobodnych obyczajach” seksualnych, mają większejądra.Szympansy żyją w grupach, w którychsamice może dzielić kilkusamców, zatem możliwość częstych i obfitychwytryskównasienia zwiększa szansę zostania ojcem. Szympansy mają gigantycznejądra, natomiastgoryle maleńkie. Chociażgoryle ważą cztery razy tyle coszympansy, jądra tych drugich są cztery razy większe odjądergoryli[12].
Przykładowodelfiny iwieloryby mają ogromnejądra.Jądrawieloryba mogą ważyć ponadtonę i stanowią 2 procent masy ciała.Samice delfinów i wielorybów zwykle nie są monogamiczne, ale łączą się z kilkomasamcami (czasami dwa samcedelfinów butelkonosych zapładniają samicę jednocześnie).Kaszaloty, żyją w haremach (jeden samiec ma monopol na harem) i mają stosunkowo małejądra.
Większośćssaków jest poligamiczna. Większośćptaków jest monogamiczna, ale nie są one ani trochę wierne – wielepiskląt w przeciętnymgnieździe nie pochodzi od swego rzekomego ojca. Wielkośćjąderptaka zależy od jego systemu tworzenia par. Największe jądra mająptaki poliandryczne lub monogamiczne żyjące w koloniach dających wiele możliwości docudzołóstwa. Jądra ptaków tokujących, których samicekopulują tylko dwa lub trzy razy z tym samym samcem, są niezwykle małe, mimo że samieczapładnia wiele samic w stosunkowo krótkim okresie. Częste zdrady w koloniach ptaków zapewniają samcom posiadanie większej liczbypotomstwa, a samicom posiadanie lepszego jakościowopotomstwa. O wielkości samczych jąder nie decyduje częstotliwośćkopulacji, ale liczba rywali, z którymi musi konkurować.
Jądra mężczyzn są średnich rozmiarów, chociaż są znacznie większe niż ugoryli. Ciężar jąder przeciętnego mężczyzny wynosi ponad 40 gramów (monogamiczny, dwustukilogramowygorylsamiec ma jądra większe od ludzkich, ale proporcjonalnie do masy ciała są one mniejsze). Ludzkie jądra nie są jednak tak wielkie jak uszympansów – są mniejsze od ponad 100-gramowych jądersamcaszympansa. Przypuszcza się, że męskiejądra nie działają w pełni swoich możliwości (produkcjaplemników na gram tkanki jest niezwykle mała) to znaczy przodkowie współczesnych mężczyzn mogli mieć jeszcze większe jądra. Mężczyzna wytwarza też nieprzeciętnie dużą ilość niepełnowartościowychplemników, których rolą jest zamknięcie drogi plemnikom następcy.
U gatunków monogamicznych występuje mały narząd kopulacyjny a ludzki penis jest większy nawet od penisapromiskuitywnego szympansa.
Budowa fizyczna i funkcjonowanie męskich genitaliów przemawiają za tym, że na przestrzeni wielu tysięcy lat ewolucji ludzie żyli w strukturach społecznych, w których mężczyźni współdzielili partnerki seksualne (a z drugiej strony: kobiety spółkowały z wieloma mężczyznami) – i do życia w takich strukturach ludzie do dziś są usposobieni. Trudno jednak odpowiedzieć na pytanie jak takie struktury mogły wyglądać gdyż antropolodzy nie wypracowali jednolitej, spójnej teorii w tej kwestii (niektórzy z nich sugerują, że być może nigdy się już tego nie dowiemy)[potrzebny przypis].
Hipoteza poligamicznych skłonności zarówno mężczyzn jak i kobiet ma również oparcie wefekcie Cooledge'a i kobiecej skłonności do przeżywaniaorgazmu wielokrotnego (co miałoby ułatwiać seks z kilkoma partnerami naraz).
Ludzie i dużemałpy człekokształtne różnią się między sobą względnymi rozmiarami ciała samców i samic, długością członka i wielkością jąder.Szympansy obu płci są mniej więcej jednakowych rozmiarów, mężczyźni są nieco więksi niż kobiety, ale samceorangutanów igoryli są znacznie większe od samic tych gatunków. Mężczyźni mają najdłuższeczłonki,szympansy największe jądra,orangutany i goryle zaś najkrótsze członki i najmniejsze jądra.
Samicagoryla jest tak wierna mężowi jakgibonica – chodzi za nim krok w krok i robi to samo co on. On też również jest jej wierny w pewnym sensie – pozostaje z nią przez wiele lat i obserwuje, jak ona wychowuje jegopotomstwo. Pomiędzygorylem agibonem istnieje jednak wielka różnica:goryl posiada w swoim haremie kilka samic i jest równie wierny każdej z nich.
Rozmiary ciała mężczyzny nie pasują do systemu haremowej poligamiigoryli (poligamia i różnice między rozmiarami ciała samca i samicy są ściśle ze sobą powiązane). Z drugiej strony mężczyźni nie są też tak antyspołeczni ani tak stali w uczuciach jak monogamicznygibon.
W przyrodzie poligamia jest systemem dominującym. Monogamiczne jest jednak 3% gatunków ssaków, 12% gatunków naczelnych i 90% gatunków ptaków (choć tylko 10% ptaków jest wiernych partnerowi)[6].
↑Matt Ridley: Czerwona królowa. Płeć a ewolucja natury ludzkiej. Poznań: Dom wydawniczy Rebis, 1999, 2001, s. 187.
↑Robert Wright: Moralne zwierzę. Warszawa: Prószyński S-ka, s. 88.
↑Helen Fisher: Anatomia miłości: Historia naturalna monogamii, cudzołóstwa i rozwodu'. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka, s. 1994. Cytat: Tylko w 16% z 853 zbadanych kultur obowiązujemonogamiczny nakaz, aby mężczyzna miał tylko jedną żonę (...) Do tej liczby należą wprawdzie społecznościZachodu, jesteśmy jednak w mniejszości. Przytłaczająca większość 84% ludzkich wspólnot poligenicznie zezwala mężczyźnie na więcej niż jedną małżonkę.
↑Irenäus Eibl-Eibesfeldt: Human Ethology. New Brunswick-London: 1989, s. 235.ISBN 978-0-202-30970-5. Cytat: ...in most instances one man lives with one woman in a marital tie. There are other forms of marriage though: of 849 societies surveyed (P. M. Murdock, 1967), 708 (83.5%) were potentially polygynous. Only 137 (16%) were monogamous by law and 4 were potentially polygynous. Only 137 (16%) were monogamous by law and 4 were polyandrous. This survey could give the impression that polygyny is the typical marital form for humans. But even within polygynous societies only leaders and wealthy men usually have more than one wife and within polygynous societies monogamous marriages are 2.5 times as frequent as polygynous ones….
↑Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości erotycznej. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 268-269. Cytat: Zdążyliśmy się już szczegółowo przyjrzeć twierdzeniom Helen Fisher, ignorującą, jak się zdaje, poligamię i sprowadzającą ją do odstępstw od ludzkiej natury spowodowanych warunkami kulturowymi i niedostatkami ekonomicznymi środowisk, w których ten rodzaj relacji płciowych miał okazję wykwitnąć.
↑Jared Diamond: Trzeci szympans. Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem. Warszawa: PIW, 1998, s. 101.
↑Robert Wright: Moralne zwierzę. Warszawa: Prószyński i S-ka, s. 86-87.
↑Jared Diamond: Trzeci szympans. Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem. Warszawa: PIW, 1998, s. 96-119.
↑Matt Ridley: Czerwona królowa. Płeć a ewolucja natury ludzkiej. Poznań: Dom wydawniczy Rebis, 1999, 2001, s. 223-236.
↑Lance Workman, Will Reader,Evolutionary psychology: an Introduction, Cambridge University Press, 2004, s. 99-100.
Daniel Jabłoński,Lech Ostasz:Zarys wiedzy o rodzinie, małżeństwie, kohabitacji i konkubinacie. Perspektywa antropologii kulturowej i ogólnej, Olsztyn2001, Wydawnictwo Adiaphora,ISBN 83-916679-0-1 (strony 212-219)
JerzyJ.BrontJerzyJ.,BarbaraB.NowackaBarbaraB.,Różnorodność związków małżeńskich na świecie, Krynica Morska: Wydawnictwo Laterna, 2008,ISBN 978-83-926724-0-1,OCLC297569386. Brak numerów stron w książce
Poligynia w dawnych Indiach [w:] Albo albo. Problemy psychologii i kultury, 2009 nr 1, s. 98-106