Czarny PR (potocznieczarny peer,czarny pijar od czytanego z języka angielskiego skrótu wyrazówpublic relations "pi-ar" /piːɑː(r)/), antyreklama, negatywnakampania wyborcza[a] – zaprzeczenie etycznego PR i wypaczenie profesjonalnie kształtowanych relacji z otoczeniem. Ukierunkowany jest na dezinformację, wprowadzanie w błąd oraz nieuczciwe prezentowanie faktów. Działania te niszczą wszystkie wartości jakie niesie za sobą profesjonalnie realizowana komunikacja[1]. Określenie to: "czarny PR" funkcjonuje tylko w Polsce i oznacza działania planowe, prowadzone "w złej wierze" w celu np. wprowadzenia w błąd[2]. Wielu przedstawicieli nauki w Polsce i środowiska praktyków[3] sprzeciwiają się używaniu terminu "czarny PR", bowiem jest on zaprzeczeniem istoty PR, profesjonalizmu i rzetelności w komunikowaniu[4]. Termin "czarny PR" jest pochodną zakazów jakie znajdują się w branżowych kodeksach etycznych, np.Kodeks Etyki PSPR czyStandardy Profesjonalnego Public Relations.
Stosunkowo nową metodą „oczerniania” jest przedstawianie fałszywych raportów i sfałszowanych analiz, często w oparciu o markę organizacji lub instytucji na pozór niezależnych. Tego typu dokumenty i analizy rynkowe mają na celu podważyć wiarygodność atakowanego przeciwnika[5].
Treść tego artykułu od 2025-12 może nie być zgodna z zasadamineutralnego punktu widzenia,
ponieważ przykłady są niedostatecznie neutralnie dobrane (zob.dyskusja tego hasła).
Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się wdyskusji tego artykułu.
Po wyeliminowaniu niedoskonałości należy usunąć szablon{{Dopracować}} z tego artykułu.
Wykorzystany wwyborach prezydenckich roku 2000 przeciwkoAleksandrowi Kwaśniewskiemu np. „Incydent kaliski”. W 1997 roku wysiadający wKaliszu z helikoptera prezydent Kwaśniewski wraz ze świtą swoich współpracowników zachęcał pochodzącego z ziemi kaliskiejMarka Siwca do tego, aby ten ukląkł i ucałował ziemię tak, jak miał to w zwyczajuJan Paweł II podczas swoich wizyt po opuszczeniu samolotu. Kamery TV zarejestrowały to zdarzenie, łącznie z wesołą atmosferą prezydenckiej ekipy, gdy Siwiec uczynił – tak jak papież – znak krzyża i życzeniu Kwaśniewskiego zadośćuczynił. Kilkudziesięciosekundowy film pokazujący ten „dowcip” pokazano publicznie jednak dopiero po trzech latach; według specjalistów Pracowni Badań Społecznych jego ujawnienie przyczyniło się do obniżenia notowań Kwaśniewskiego[6].
Szczególnie często używany w czasie kampanii przedwyborami prezydenckimi w 2005 roku w propagandowych posunięciach prowadzących kampanię wyborczą działaczyPrawa i Sprawiedliwości, pracujących dlaLecha Kaczyńskiego, iPlatformy Obywatelskiej, pracujących dlaDonalda Tuska, mających na celu zdyskredytowanie w oczach opinii publicznej kandydata przeciwnika przy użyciu plotek, półprawd i fałszywych świadectw. Jednym z głośniejszych przykładów takiego posunięcia było też przekazanie mediom przez szefa kampanii telewizyjnej PiS,Jacka Kurskiego, sugestii, że dziadekDonalda Tuska,Józef Tusk w czasieII wojny światowej służył ochotniczo wWehrmachcie. Okazało się to jednak nadużyciem, bowiem dziadek Tuska rzeczywiście był w armii, ale został do niej wcielony pod przymusem. W rezultacie w sondażach prowadzonych przezGazetę Wyborczą nastąpił spadek poparcia dla Platformy Obywatelskiej[7].