| Wojna polsko-bolszewicka | |||
| Czas | 3-4 sierpnia 1920 | ||
|---|---|---|---|
| Miejsce | |||
| Terytorium | |||
| Przyczyna | ofensywaFr. Zach. (Bug) | ||
| Wynik | klęska 34 pp | ||
| Strony konfliktu | |||
| Dowódcy | |||
| |||
| Siły | |||
| |||
| brak współrzędnych | |||


Bitwa pod Jabłonką Kościelną –walki polskiego34 pułku piechoty por.Kazimierza Galińskiego z oddziałami sowieckich4.,18. i54 Dywizji Strzelców w czasie II ofensywyFrontu ZachodniegoMichaiła Tuchaczewskiego w okresiewojny polsko-bolszewickiej.
W pierwszej dekadzie lipca przełamany został front polskinad Autą, a wojskaFrontu Północno-Wschodniego gen.Stanisława Szeptyckiego cofały się pod naporem ofensywyMichaiła Tuchaczewskiego.Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego nakazało powstrzymanie wojsk sowieckiegoFrontu Zachodniego na linii dawnych okopów niemieckich z okresuI wojny światowej[2].Sytuacja operacyjna, a szczególnieupadek Wilna iobejście pozycji polskich od północy, wymusiła dalszy odwrót wojsk polskich[3].1 Armia gen.Gustawa Zygadłowicza cofała się nadNiemen, a4 Armia nadSzczarę[4].
Obrona wojsk polskich na linii Niemna i Szczary również nie spełniła oczekiwań. W walce z przeciwnikiem oddziały polskie poniosły duże straty i zbyt wcześnie zaczęły wycofanie na linię Bugu[5][6].
Plan polskiego Naczelnego Dowództwa zakładał, że1. i4 Armia orazGrupa Poleska do 5 sierpnia będą bronić liniiNarew –Orlanka orazLeśna –Brześć, aby umożliwić przygotowanie kontrofensywy z rejonu Brześcia na lewe skrzydło wojsk Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego. Rozstrzygającą operację na linii Bug, Ostrołęka, Omulew doradzał też gen.Maxime Weygand[7].
2 sierpnia 1920 pod Mężeninem rozbita została sowiecka53 Brygada Strzelców, a w ugrupowaniu sowieckim powstała luka.
Dowódca grupy operacyjnej gen.Lucjan Żeligowski wydał rozkaz dowódcy34 pp, by wykorzystując wcześniejsze powodzenie, wyjść na tyły wojsk sowieckich zbierających się podJabłonką Kościelną. Grupą obejścia kierował dowódcaXVIII Brygady Piechoty płkAleksander Narbut-Łuczyński[8][9].
Rano 3 sierpnia 34 pułk piechoty rozpoczął marsz zKołaków Kościelnych i Leśnicy.Awangardę stanowił III batalion. Wczesnym popołudniem podGołaszami-Dębem nawiązano kontakt ogniowy z sowiecką10 Brygadą Strzelców. Po włączeniu się do walki II batalionu opanowano stanowiska obronne sowieckiej brygady. W walce ciężko ranny został por. Galiński. Płk Narbut-Łuczyński powierzył dowodzenie pułkiem por.Wincentemu Wolskiemu. Chwilowe załamanie polskiego natarcia umożliwiło przeciwnikowi zebranie rozproszonej 10 Brygady Strzelców. Jej działania wzmocniła też odwodowa brygada z54 Dywizji Strzelców[8].Spóźniony polski pułk dotarł do Jabłonki Kościelnej późnym popołudniem. W tym czasie Sowieci zdążyli przygotować jużobronę i stawili zacięty opór. Miejscowość kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk. Ostatecznie Polacy wycofali się na wzgórza pod Trzcianką.Wieczorem Sowieci otrzymali posiłki, a52 Brygada Strzelców wyszła na tyły 34 pp podSaniami. Celem odblokowania pułku, płk Łuczyński wyprowadziłkontratak siłami III batalionu. W ciężkim boju na wąskiejgrobli zepchnięto pododdziały sowieckiej 52 BS na skraj wsi. Jednakże prowadzony z trzech stron ogień broni maszynowej rozproszył batalion. Tylko małe grupki żołnierzy z oficerami na czele zdołały przedrzeć się i następnego dnia dotarły doZambrowa[10].Porucznik Wolski, nie mając meldunków o losie III batalionu, zebrał dwa pozostałe bataliony i podjął próbę przebicia się naGołasze-Dąb[11][12].
Idąca wszpicykompania por.Bronisława Szostaka natknęła się na oddziały54 Dywizji Strzelców. W całkowitych ciemnościach, walcząc wręcz, torowano sobie przejście przez linieczerwonoarmistów. W czasie walk poległ por. Wolski. II batalion został ostrzelany ogniem artylerii i wycofał się do lasów. Nad ranem 4 sierpnia dotarł doMężenina. Tutaj został otoczony i zmuszony do złożenia broni[11].
Bitwa pod Jabłonką Kościelną zakończyła się klęską34 pułku piechoty.Pułk stracił ponad 700 poległych, rannych i jeńców. Jego resztki zostały wycofane doPabianic. Tam pułk przeszedł reorganizację[11]. Ranni płk Narbut-Łuczyński i por. Galiński w cywilnych ubraniach przedostali się chłopskim wozem do polskich linii[13].Do roku 1939 dzień 3 sierpnia był dniem mszy żałobnej za poległych w latach 1918–1920 towarzyszy broni[11].