| Kryzys w północnym Kosowie | |||
XIV-wiecznymonaster Banjska, w którym zabarykadowali się serbscy bojownicy | |||
| Czas | 24 września 2023 | ||
|---|---|---|---|
| Miejsce | Banjska(inne języki) w pobliżuZvečanu | ||
| Terytorium | |||
| Wynik | zwycięstwo Kosowa[1] | ||
| Strony konfliktu | |||
| |||
| Dowódcy | |||
| |||
| Siły | |||
| |||
| Straty | |||
| |||
Położenie na mapie Kosowa | |||
Położenie na mapie Serbii | |||
Atak w Banjskiej (alb. Sulmi në Banjskë,serb. Напад у Бањској) – atak zbrojny przeprowadzony przez bojowników serbskich na funkcjonariuszy kosowskiej policji, który miał miejsce 24 września 2023 roku we wsiBanjska(inne języki) w pobliżuZvečanu w północnymKosowie. Do zdarzenia doszło w czasie trwającego od lipca 2022 rokukryzysu w północnym Kosowie, zamieszkanym przez mniejszość serbską.
W nocy z 23 na 24 września 2023 roku serbscy bojownicy przeprowadzili atak nakosowską policję(inne języki), która zareagowała na pojawienie się ciężarówek bez tablic rejestracyjnych blokujących most w Banjskiej. Incydent ten zakończył się śmiercią kosowskiego sierżantaAfrima Bunjaku(inne języki), pośmiertnie odznaczonego orderemBohatera Kosowa(inne języki). Następnie napastnicy schronili się w pobliskimmonasterze w Banjskiej, który ostatecznie po kilkunastu godzinach został odbity przez kosowską policję. Podczas operacji zginęło trzech bojowników, a arsenał ich broni został skonfiskowany. Łącznie zatrzymano osiem osób, z których cztery zostały później zwolnione. Atakiem dowodził wiceprzewodniczącySerbskiej Listy(inne języki), będącej główną partią polityczną mniejszości serbskiej w Kosowie,Milan Radoičić(inne języki). Po tym, gdy został oskarżony o udział w ataku, przyznał się do winy, co doprowadziło do jego aresztowania. Został zwolniony po jednym dniu aresztu, a następnie wyjechał doSerbii.
W następstwie ataku Kosowo,Niemcy,Stany Zjednoczone iUnia Europejska, a także niektóre państwa regionu –Albania,Chorwacja,Czarnogóra,Macedonia Północna iTurcja – potępiły incydent. Kosowo, Unia Europejska iParlament Europejski wydarzenia w Banjskiej zaklasyfikowały jakoatak terrorystyczny.Zgromadzenie Kosowa potępiło incydent i wezwało do międzynarodowego dochodzenia w sprawie domniemanego zaangażowania państwa serbskiego, wzywając państwa zachodnie do podjęcia odpowiednich działań. Ponadto koncentracja serbskich sił zbrojnych wzdłuż granicy z Kosowem wywołała powszechne zaniepokojenie w regionie, co doprowadziło do wzmocnienia rozmieszczenia siłNATO w Kosowie oraz licznych apeli o deeskalację. Kosowo zarzuciło państwu serbskiego zaangażowanie w atak, przedstawiając dowody na szkolenia bojowników na terytorium Serbii. Podnoszono również fakt, że jeden z zabitych bojowników był w przeszłości ochroniarzem dyrektoraAgencji Bezpieczeństwa i Wywiadu Serbii(inne języki)Aleksandara Vulina, gdy ten sprawował w 2013 roku funkcję dyrektora Biura ds. Kosowa i Metochii. JednocześnieAgencja Wywiadu Kosowa(inne języki) potwierdziła doniesienia o budowie serbskiej bazy wojskowej w pobliżu granicy.
Wskutekwojny w Kosowie z lat 1998–1999Federalna Republika Jugosławii straciła kontrolę nad tym regionem. W 2008 roku zamieszkana w przeważającej mierze przez etnicznychAlbańczyków Republika Kosowa ogłosiła niepodległość odSerbii[19]. Deklaracja ta zostało uznana przez około 100 państw świata[20], jednak zgodnie z serbskim prawem tereny Kosowa, znane w Serbii jako Prowincja Autonomiczna Kosowo i Metochia, pozostają częścią Republiki Serbii[21].Serbowie w Kosowie(inne języki) zamieszkują główniepółnocną część kraju(inne języki), w której stanowią większość ludności[22].
Atak w Banjskiej miał miejsce w kontekścienapięć w regionie narastających od lipca 2022 roku. Sytuacja uległa zaognieniu po decyzji premiera KosowaAlbina Kurtiego o niedopuszczeniu do użytkowania wszystkich tablic rejestracyjnych Republiki Serbii z literami KM (Kosovska Mitrovica) w Republice Kosowa. Kurti, ogłaszając swoją decyzję, powołał się na obawy dotyczące konstytucyjności dopuszczenia do użytku takich tablic na terenie kraju[23]. Kosowscy Serbowie pracujący w sektorze publicznym, w tym burmistrzowie czterech gmin w północnym Kosowie, złożyli rezygnacje w ramach protestu[24]. Po bojkocie burmistrzów i personelu administracyjnego zaplanowanonowe wybory(inne języki). W listopadzie 2022 roku prezydent KosowaVjosa Osmani wyznaczyła 18 grudnia jako datę nowych wyborów w czterech gminach w północnej części kraju[25]. Jednak po wybuchu nowych zamieszek w północnym Kosowie Osmani zdecydowała się przełożyć wybory burmistrzów na kwiecień 2023 roku. Decyzja ta uzyskała poparcie ambasadorów państwUnii Europejskiej[26].
W dniach poprzedzających wybory przełożone na 23 kwietnia 2023 roku główna partia polityczna w zdominowanym przez Serbów północnym Kosowie,Serbska Lista(inne języki), wezwała społeczność serbską do niegłosowania, co doprowadziło do bojkotu wyborów lokalnych przez Serbów z tego regionu, którzy domagali się większej autonomii[27]. Pomimo bojkotu w wyborach wzięły udział nieznaczna liczba Serbów kosowskich i lokalna mniejszość albańska w północnym Kosowie. Z powodu bojkotu wszyscy czterej nowo wybrani burmistrzowie w północnych gminach pochodzili z partii etnicznie albańskich[28]. Po wyborach członkowie społeczności serbskiej w Kosowie zorganizowali protesty przed budynkami miejskimi w północnym Kosowie, wyrażając swoje niezadowolenie z nowo wybranych burmistrzów. Protesty te były uważnie monitorowane przezkosowską policję(inne języki), Misję Unii Europejskiej ds. Praworządności w Kosowie (EULEX Kosowo) oraz siły pokojoweNATO (KFOR). W ich trakcie doszło do starć między wojskami KFOR a protestującymi Serbami kosowskimi, w wyniku których zarówno personel wojskowy, jak i demonstranci odnieśli obrażenia[29].
W nocy z 23 na 24 września 2023 roku na moście przy wjeździe do wsiBanjska(inne języki) w gminieZvečan rozmieszczono dwie ciężarówki bez tablic rejestracyjnych, blokując drogę. Blokada została zgłoszona kosowskiej policji po północy 24 września. Około godziny 2:30 na miejsce zdarzenia przybyły trzy jednostki policji, które zostały zaatakowane z różnych kierunków przez grupę liczącą około 30 mężczyzn, uzbrojoną w różnego rodzaju broń, w tym granaty[3][30]. We wstępnym raporcie o incydencie z października rząd Kosowa podał, że w zdarzeniu brało udział ponad 80 bojowników[11]. W początkowej strzelaninie kosowskim siłom policyjnym udało się odeprzeć atak[12][31]. Trzech kosowskich policjantów zostało rannych i przetransportowanych do szpitala regionalnego w południowej Mitrowicy, ale jeden z nich zmarł po przybyciu do placówki[12][32][33].
Po zasadzce grupa uzbrojonych mężczyzn wkroczyła do XIV-wiecznegomonasteru Banjska i zabarykadowała się w środku, zanim została otoczona przez kosowskie siły bezpieczeństwa[3][34].Eparchia raszko-prizreńskaSerbskiego Kościoła Prawosławnego, która zarządza klasztorem, poinformowała, że mężczyźni, którzy byli zamaskowani, sforsowali zamkniętą bramę klasztoru pojazdem opancerzonym[35][36]. Grupa pielgrzymów zNowego Sadu znajdowała się w klasztorze w momencie ataku[4]. O 17:27 Kosowskie Siły Specjalne wkroczyły do klasztoru i odbiły go, kończąc oblężenie[3][2]. Na miejscu zdarzenia obecni byli również funkcjonariusze misji Unii Europejskiej EULEX, którzy monitorowali przebieg operacji kosowskiej policji oraz dokonali ewakuacji pielgrzymów z miejsca walk, a następnie eskortowali ich do granic Kosowa[37].

Władze Kosowa zatrzymały początkowo osiem osób, z których cztery zostały następnie zwolnione z powodu braku dowodów[15][38]. Następnie kosowska policja skonfiskowała znaczną ilość broni na terenie monasteru Banjska, gdzie miał miejsce atak[39]. Pojazdy używane przez napastników zostały skonfiskowane, przejęto także bogaty arsenał broni palnej, materiałów wybuchowych, amunicji i wsparcia logistycznego[40]. Policja skonfiskowała ponad 1000 sztuk broni i sprzętu o wartości ponad 5 milionów euro. Przedstawiciele władz kosowskich poinformowali, że skonfiskowana broń została wyprodukowana w Serbii i nie jest dostępna na wolnym rynku[41]. Podczas przeszukania klasztoru oraz pojazdów należących go napastników kosowskie służby odkryły mapy i szczegółowe plany, wskazujące na skrupulatnie przygotowaną operację[39]. Wśród przedmiotów zabezpieczonych znajdowały sięwyrzutnie rakiet, silnie opancerzony pojazd, 24 samochody, dwa quady, 150 sztuk materiałów wybuchowych, trzy drony, 30 karabinkówAK-47, 6 karabinów maszynowych, 29 moździerzy i ponad 100 mundurów wojskowych[6]. 6 marca 2024 roku kosowska policja znalazła w pobliżu monasteru pięć wyrzutni rakietRBR M80 Zolja, które – jak podejrzewa – miały związek z atakiem[42].
Początkowo tożsamość i pochodzenie napastników nie były znane opinii publicznej. Określano ich mianem „uzbrojonych mężczyzn” i „serbskich bojowników”[43][44][45]. Prokurator Naim Abazi potwierdził, że aresztowani bojownicy byli obywatelami Serbii[46][47]. Dzień po ataku minister spraw wewnętrznych KosowaXhelal Sveçla(inne języki) poinformował, że sześciu uzbrojonych mężczyzn uciekło do Serbii i leczy się w szpitalu wNovim Pazarze. Zażądał ich ekstradycji do Kosowa[6]. Twierdził także, że Serbia prowadzi obozy szkoleniowe dla „rebeliantów”, i dodał, że władze Kosowa badają również wątek ewentualnego udziałuRosji w ataku[48]. Według ministra niektórzy z napastników należeli do organizacji Civilna Zaštita oraz Severna Brigada, uznanych w czerwcu 2023 roku przez władze Kosowa za organizacje terrorystyczne[49][50].
26 września kosowska policja ujawniła dowody z nagrania z drona, wskazujące na przynależność wiceprzewodniczącego Serbskiej ListyMilana Radoičicia(inne języki) do grupy bojowników biorących udział w ataku w Banjskiej[51]. Partia ta utrzymuje bliskie powiązania z prezydentem SerbiiAleksandarem Vučiciem[52][53]. 25 września kosowscy śledczy razem ze składem broni znaleźli pozwolenia na broń wydane przez serbskie władze na nazwisko Radoičicia[54]. Później Vučić przyznał w wywiadzie, że Radoičić był „bojownikiem o wolność”[55]. 29 września Radoičić wziął na siebie odpowiedzialność za atak, oświadczając za pośrednictwem prawnika, że atak został zorganizowany bez wiedzy władz serbskich ani Serbskiej Listy, z członkostwa w której zrezygnował. Tego samego dnia władze Kosowa dokonały rewizji na należące do niego nieruchomości, w tym willę nad jeziorem, apartament typu penthouse i restaurację[9].
3 października Milan Radoičić został aresztowany przez serbskie władze po policyjnym nalocie na jego rezydencję[56][57]. Sveçla określił aresztowanie Radoičicia jako „symboliczny krok Serbii mający na celu złagodzenie presji Zachodu”, podkreślając, że Kosowo nie nawiąże dobrosąsiedzkich stosunków z Serbią, dopóki ta „sponsoruje terroryzm”[58]. Następnego dnia serbskiSąd Najwyższy(inne języki) odrzucił wniosek prokuratury o umieszczenie Radoičicia w areszcie na 30 dni i nakazał zwolnienie go z aresztu, jednocześnie nakładając na niego obowiązek pozostania w kraju[59][60][61].
11 września 2024 roku władze Kosowa oskarżyły Radoičicia i 44 inne osoby o naruszenie porządku konstytucyjnego i prawnego, działalność terrorystyczną oraz finansowanie i pranie pieniędzy w związku z atakiem[62]. Ich proces rozpoczął się 9 października, w obecności tylko trzech oskarżonych, pozostali odpowiadali zaocznie[63].
Po stronie Kosowa zginął sierżant policjiAfrim Bunjaku(inne języki), zabity przez bojowników serbskich w czasie nocnej kontroli we wsi Banjska. Pośmiertnie odznaczono go orderemBohatera Kosowa(inne języki)[64][65]. Ponadto w nocnej strzelaninie rannych zostało dwóch innych kosowskich policjantów[12][32][33].
W ataku w Banjskiej zginęło trzech serbskich bojowników[32][66]. Jeden z zabitych napastników został zidentyfikowany jakoBojan Mijailović(inne języki), który w 2013 roku był ochroniarzemAleksandara Vulina, wówczas dyrektora Biura ds. Kosowa i Metochii. W czasie ataku w Banjskiej Vulin sprawował urząd dyrektoraAgencji Bezpieczeństwa i Wywiadu Serbii(inne języki)[67]. 26 września opublikowano zdjęcia przedstawiające ciała dwóch serbskich bojowników w policyjnym samochodzie[68]. Według ministra spraw wewnętrznych Kosowa Xhelala Sveçli w wymianie ognia na terenie monasteru zginęły trzy umundurowane osoby[69]. W akcji aresztowano dwie umundurowane osoby i cztery osoby pełniące rolę pomocniczą. Minister poinformował, że sześciu rannych bojowników jest leczonych w szpitalu w serbskim Novim Pazarze i zażądał od serbskiej policji ich wydania. W ataku w Banjskiej nie było ofiar cywilnych[69].
28 wrześniaZgromadzenie Kosowa jednogłośnie przyjęło rezolucję odnoszącą się do ataku, uzyskując 97 głosów za, przy braku głosów przeciwnych i wstrzymujących się[70]. W rezolucji stanowczo potępiono wydarzenia w Banjskiej jako „atak terrorystyczny”, wyrażając ubolewanie z powodu śmierci sierżanta Afrima Bunjaku i podkreślając pilną potrzebę przeprowadzenia gruntownego międzynarodowego dochodzenia w sprawie zaangażowania Serbii[70]. Premier Kurti wystosował również apel do państw zachodnich, wzywając je do zastosowania środków karnych wobec Serbii i ułatwienia ekstradycji napastników do Kosowa[70].
4 październikaZgromadzenie Albanii ogłosiło plany zwołania sesji, której celem miała być ratyfikacja obszernej, 13-punktowej rezolucji na nadchodzącym posiedzeniu[71]. Rezolucja obejmowała potępienie ataku, wyrażenie poparcia dla inicjatyw bezpieczeństwa, pochwałę instytucji bezpieczeństwa Kosowa, wezwanie Serbii do zaprzestania wrogich działań oraz apel o przejrzyste śledztwo i ekstradycję sprawców w celu postawienia ich przed sądem[71]. 12 października parlament jednogłośnie zatwierdził rezolucję, udzielając albańskim instytucjom państwowym zgody na aktywne zaangażowanie się w trwające prace dochodzeniowe prowadzone przez społeczność międzynarodową[72].
1 października premier Kosowa Albin Kurti opublikował na Twitterze liczne filmy, rzekomo przedstawiające dowody na szkolenie serbskich napastników w związku z atakiem. Ujawnił, że grupa trenowała w serbskiej bazie wojskowej Pasuljanske Livade cztery dni przed atakami. Kurti i dyrektor kosowskiej policjiGazmend Hoxha zarzucili również przeprowadzenie dodatkowych ćwiczeń w bazie Kopaonik należącej do Milana Radoičicia, sugerując pełne wsparcie państwa serbskiego pod przewodnictwem prezydenta Serbii Vučicia[8][73]. Kurti ujawnił później, że „atak terrorystyczny” był częścią szerszego planu mającego na celu „aneksję północnych terytoriów Kosowa” z zamiarem „utworzenia korytarza do Serbii” dla dostaw broni i wojska[7].
W podobnym tonie minister spraw wewnętrznych Xhelal Sveçla ujawnił, że atak miał być elementem realizacji strategicznych celów, w tym „aneksji północnego Kosowa”. Dowody odzyskane z zarekwirowanych nagrań z dronów potwierdziły, że atak przygotowywano w Serbii. Sveçla wskazał na udział w szkoleniu napastników wysoko postawionych serbskich urzędników, w tym prezydenta Vučicia, ministra obronyMiloša Vučevicia i szefa sztabu generalnegoMilana Mojsilovicia(inne języki). Gazmend Hoxha zapewnił również, że Serbia zapewniła grupie wsparcie logistyczne[8].
30 września rządStanów Zjednoczonych odnotował niezwykle dużą obecność serbskich sił zbrojnych rozmieszczonych wzdłuż granicy z Kosowem[74]. W reakcjiJohn Kirby(inne języki), koordynator Rady Bezpieczeństwa Narodowego ds. komunikacji strategicznej, wezwał władze serbskie do deeskalacji sytuacji i określił rozmieszczenie sił jako „destabilizujące”[74][75]. Prezydent Kosowa Vjosa Osmani zobowiązała się do silnego zaangażowania w ścisłą współpracę z USA w tej sprawie oraz z innymi sojusznikami NATO w celu rozwiązania „wyzwań bezpieczeństwa i ochrony ciężko wywalczonych wolności”[76]. Premier AlbaniiEdi Rama potwierdził poparcieAlbanii dla apelu USA o natychmiastową deeskalację i podkreślił zaangażowanie kraju w zapewnienie bezpieczeństwa i stabilności Kosowa[77].Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało Serbię do wycofania wojsk z granicy z Kosowem, podkreślając, że „nie może być dalszej eskalacji między Serbią a Kosowem”[74]. Tego samego dnia zauważono serbskie konwoje wojskowe wycofujące się z granicy[78]. 2 października prezydent Vučić nazwał doniesienia o rozbudowie sił serbskich „nie do końca dokładnymi”, stwierdzając, że obecność wojsk serbskich na granicy zmniejszyła się z 14 800 żołnierzy w poprzednim roku do 8400 żołnierzy pod koniec września, a ostatecznie do 4400[79].
NATO ogłosiło, że sojusz zwiększy swoją obecność pokojową w Kosowie, wykorzystując dodatkowych żołnierzy zWielkiej Brytanii[48]. Rząd niemiecki wyraził poparcie dla wzmocnienia kierowanej przez NATO misji pokojowej KFOR i poparł rozmieszczenie dodatkowej liczby swoich żołnierzy[80]. Później niemiecki minister obronyBoris Pistorius oświadczył, że nie ma w najbliższym czasie planów wysłania dodatkowych sił, stwierdzając, że Niemcy uważnie monitorują sytuację i „będą działać szybko, jeśli będzie to konieczne”[81]. 4 październikaRumunia ogłosiła swoje zobowiązanie do wysłania około 100 żołnierzy w celu wzmocnienia misji pokojowej KFOR[82].
2 października przewodnicząca parlamentarnej komisji ds.Agencji Wywiadu Kosowa(inne języki)Ganimete Musliu(inne języki) potwierdziła w publicznym oświadczeniu doniesienia, że Serbia uczestniczy w budowie bazy wojskowej w pobliżu Izvoru. Oświadczenie to oparła na wielu dowodach, w tym na bezpośrednich obserwacjach personelu wojskowego w tym rejonie oraz nagraniach z drona, które stanowiły wizualne potwierdzenie trwającej budowy[83].
Prezydent Osmani stwierdziła, że atak został „zaaranżowany przez serbskie grupy przestępcze”, i określiła go jako napaść wymierzoną w integralność terytorialną Kosowa[43]. Premier Albin Kurti określił napastników jako „silnie uzbrojonych i dobrze wyposażonych, profesjonalnie wyszkolonych i zorganizowanych, wspieranych politycznie, finansowo, materialnie i logistycznie przez Serbię”[6][43]. Kurti dodatkowo przypisał odpowiedzialność „oddziałom wspieranym przez państwo serbskie” za to, co określił jako „ataki terrorystyczne”[43], i oskarżył Serbię o planowanie scenariusza podobnego dowojny w Bośni w latach 90. Konflikt ten umożliwił powstanie w krajuRepubliki Serbskiej – podmiotu politycznego w ramachBośni i Hercegowiny zdominowanego przez Serbów[34]. Kurti wezwał państwa zachodnie do nałożenia sankcji na Serbię, podczas gdy Osmani stwierdziła, że Serbia nadal zgłasza roszczenia terytorialne i aktywnie podżega do napięć, co przypomina jej „model krymski”, nawiązując doaneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku[84]. Zarówno Kurti, jak i Dan Ilazi, ekspert z Kosowskiego Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem, zauważyli, że broń i sprzęt używane przez napastników nie są dostępne na rynku i trudno je zdobyć bez powiązań ze strukturami bezpieczeństwa, prawdopodobnie w serbskim rządzie[34].
Szef kosowskiej policjiGazmend Hoxha powiedział, że atak stał się przyczyną do przeprowadzenia największej operacji policyjnej w kraju od czasuwojny w Kosowie w 1999 roku. Przejścia graniczneJarinje(inne języki) iBërnjak(inne języki) między Kosowem a Serbią zostały zamknięte z powodu tego incydentu[31]. W związku z atakiem w Banjskiej 29 września kosowska policja przeprowadziła nalot na pięć lokalizacji w trzech gminach na północy kraju, donosząc o konfiskacie kilku pojazdów. Serbskie media podały, że wśród miejsc objętych operacją znalazły się szpital i restauracja w Mitrowicy[48].
Kuzyn zabitego kosowskiego sierżanta policji Afrima Bunjaku wydał oświadczenie potwierdzające jego śmierć, którego nagłówek pisany wielkimi literami brzmiał: „Śmierć za ojczyznę to jak ponowne narodziny”[85]. Serbskie media odnotowały, że inny krewny Bunjaku wezwał Kurtiego do przyłączenia się do negocjacji z Serbią i wycofania policji z północy Kosowa, aby zapobiec dalszym stratom w ludziach[86][87]. Serbska Lista ogłosiła trzydniowy okres żałoby w gminach o serbskiej większości „w celu opłakiwania straty naszych współobywateli”, tj. bojowników, którzy dokonali ataku w Banjskiej. Działania te nastąpiły wbrew kosowskiemu prawu, które zastrzegają ogłaszanie żałoby jako kompetencję prezydenta oraz władz miejskich[88]. 26 września mieszkańcy Północnej Mitrowicy i trzech innych miejscowości zebrali się w celu zapalenia zniczów upamiętniających poległych napastników[89].Eparchia raszko-prizreńskaSerbskiego Kościoła Prawosławnego potępiła atak i przemoc, do jakiej doszło w monasterze, składając kondolencje rodzinom zabitych i rannych policjantów[35][36].
Podczas organizowanego przez Unię Europejską spotkania przedstawicieli Serbii i Kosowa wBrukseli, które odbyło się w październiku, Kosowo zwróciło się o wydanie Milana Radoičicia na proces, którego uczciwość gwarantowała misja UE ds. praworządności w Kosowie. Inicjatywa została odrzucona przez przedstawicieli Serbii[90].
Prezydent SerbiiAleksandar Vučić potępił zabójstwo, jak to określił, „albańskiego policjanta” i oskarżył premiera Kosowa Albina Kurtiego o bycie „jedynym winowajcą” tego zdarzenia, stwierdzając, że „ludzie dali się nabrać na prowokacje”[91][92]. Twierdził również, że atakującymi byli Serbowie z Kosowa, którzy „nie chcieli dłużej znosić terroru Kurtiego”[93][94]. Vučić dodał, że odmowa wydania przez Kurtiego zezwolenia na utworzenie Stowarzyszenia Gmin Serbskich, które miałoby zagwarantować autonomię Serbom z Kosowa, podsyciła już istniejące napięcia[34]. Minister obronyMiloš Vučević w wypowiedzi dlaRadio-Televizija Srbije powiedział, że napastnicy byli ostatnimi z długiej listy bojowników, którzy zginęli „za wolność Kosowa i wolność Serbii”, podczas gdy kilka gazet określiło ich mianem „bohaterów” i stwierdziło, że kraj jest w „zbiorowej żałobie” nad ofiarami ataku[95].
Vučić stwierdził w telewizji, żeAgencja Bezpieczeństwa i Wywiadu Serbii(inne języki) pod kierownictwemAleksandara Vulina sfilmowała kosowskich policjantów, którzy pozwolili rannemu Serbowi umrzeć, nie udzielając mu pomocy. Według niego śmiali się, patrząc na niego, a jeden z policjantów powiedział, że nie byłoby im szkoda, gdyby Serb zginął[93]. Twierdził również, że kosowska policja ostrzeliwała bez powodu prywatne domy, w których mieszkali starsi Serbowie[96], a dwóch Serbów zginęło od ognia snajperskiego, mimo że byli z dala od napastników[93]. Vučić groził później ściganiem kosowskich policjantów, których określił mianem „zabójców z zimną krwią”, i dodał, że „nie obchodzi go, co ktokolwiek na świecie o tym myśli”[97].
Serbia ogłosiła 27 września dniem żałoby narodowej z powodu „tragicznych wydarzeń”[88][98]. JednakShqiprim Arifi, burmistrzPreševa w południowej Serbii, miejscowości, w której większość mieszkańców stanowią Albańczycy, odmówił zorganizowania uroczystości w tym mieście[99].
Unia Europejska zaklasyfikowała incydent jako atak terrorystyczny[100]. Przewodniczący Rady EuropejskiejCharles Michel podkreślił, że konflikt między Kosowem a Serbią nie dotyczył wyłącznie bezpośrednio zaangażowanych stron, ale także stanowił wyzwanie dla całego regionu i Europy[101]. Specjalny wysłannik UE na BałkanyMiroslav Lajčák i komisarz UE ds. polityki zagranicznejJosep Borrell potępili atak. Obaj stwierdzili, że sprawcy muszą ponieść konsekwencje prawne[102].
19 październikaParlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie tego incydentu, potępiając to, co określił mianem ataku terrorystycznego, a jednocześnie analizując stanowisko rządu Serbii wobec Kosowa i jego zachodnich partnerów[103][104][105]. W rezolucji parlamentu atak przypisano serbskim bojówkom i wyrażono obawy dotyczące potencjalnego zaangażowania Serbii w niedawne niepokoje polityczne[103]. Parlament wezwał do podjęcia działań przeciwko rządowi Serbii, obejmujących możliwość zamrożenia wsparcia finansowego i wdrożenia ukierunkowanych sankcji w przypadku potwierdzenia zaangażowania tego państwa w działania mające na celu destabilizację Kosowa. Wezwał również Serbię do pełnej współpracy, w tym do zatrzymania i ekstradycji osób odpowiedzialnych za atak, które przebywają w Serbii, aby mogły stanąć przed wymiarem sprawiedliwości w Kosowie[105]. W dokumencie poruszono również kwestię rozbudowy sił zbrojnych, przedterminowych wyborów lokalnych, opracowania strategii powstrzymywania oraz potrzeby pojednania i integracji serbskiej społeczności w ramach Kosowa[103]. Oprócz promowania pokojowego dialogu między Serbią a Kosowem rezolucja położyła nacisk na zniesienie środków karnych wobec Kosowa i przedstawiła kompleksowy plan działania na rzecz integracji Kosowa z Unią Europejską[105]. Rezolucja zyskała poparcie premiera Kosowa Kurtiego i wicepremieraBesnika Bislimiego(inne języki)[106].
Prezydent AlbaniiBajram Begaj stanowczo potępił atak, określając go jako „akt przestępczy i terrorystyczny”[107]. PremierEdi Rama potępił zabójstwo Afrima Bunjaku i decyzję Serbii o ogłoszeniu dnia żałoby ku czci napastników[108][109]. Były premier i lider opozycjiSali Berisha określił atak jako „zorganizowane zbrojne powstanie podżegane przez Belgrad” i wezwał do podjęcia działań międzynarodowych, domagając się ekstradycji prezydenta Serbii Vučicia doHagi, gdzie mieści się siedzibaMiędzynarodowego Trybunału Karnego[110]. Po zabójstwie Bunjaku minister spraw zagranicznychIgli Hasani(inne języki) i minister spraw wewnętrznychTaulant Balla wzięli udział w uroczystościach żałobnych w Kosowie[111]. 2 października parlament Albanii uczcił minutą ciszy pamięć sierżanta Bunjaku[112][113]. WTiranie ludzie zebrali się naplacu Matki Teresy(inne języki), aby uczcić pamięć poległego policjanta poprzez zapalenie świec[114].
Chorwacki premierAndrej Plenković stanowczo potępił atak i skrytykował ogłoszenie przez Serbię dnia żałoby narodowej, stwierdzając, że „implikuje to identyfikację” państwa serbskiego z incydentem. Wezwał również państwa zachodnie i Unię Europejską do zastosowania odpowiednich środków w odpowiedzi na działania Serbii[115]. PrezydentZoran Milanović zaklasyfikował atak jako „akt terrorystyczny” i potwierdził pełne wsparcie dla Kosowa, jednocześnie wzywając Serbię do udzielenia wyjaśnień w sprawie ataku[107][116].
PremierCzarnogóryDritan Abazović stanowczo potępił atak, podkreślając ryzyko eskalacji sytuacji w poważniejszy konflikt o katastrofalnych skutkach dla wszystkich zaangażowanych stron[117].Rifat Fejzić(inne języki), przewodniczący wspólnoty muzułmańskiej w Czarnogórze, również potępił atak, podkreślając znaczenie wspólnej drogi ku integracji Bałkanów z UE[118].
PremierMacedonii PółnocnejDimitar Kowaczewski stanowczo potępił atak, wzywając do natychmiastowej deeskalacji sytuacji[119]. Minister spraw zagranicznychBujar Osmani również potępił atak i podkreślił potrzebę gruntownego śledztwa w sprawie „aktu przemocy”[120]. PonadtoAli Ahmeti, lider największej partii albańskiejDemokratycznego Związku na rzecz Integracji, określił incydent w Banjskiej jako atak na „pokój, stabilność i bezpieczeństwo całego regionu”[121]. W zamieszkanym przez AlbańczykówTetowie ludzie zgromadzili się, aby przeprowadzić ceremonię upamiętniającą Bunjaku[122].
Niemiecki kanclerzOlaf Scholz potępił atak i uznał go za „niedopuszczalny” akt[123]. Minister spraw zagranicznych NiemiecAnnalena Baerbock podkreśliła znaczenie rozwiązania utrzymujących się konfliktów i ustabilizowania niepewnej sytuacji w regionie[124]. W szczególności odniosła się do ataku na kosowską policję dokonanego przez „silnie uzbrojoną grupę terrorystyczną” i zwiększonej obecności serbskiego wojska wzdłuż granicy z Kosowem[124].Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej stanęło w obronie Serbii i obwiniło rząd Kosowa o podżeganie do ataku, dodając, że rozlew krwi może wymknąć się spod kontroli[6]. Rzecznik tureckiegoMinisterstwa Spraw ZagranicznychTanju Bilgiç(inne języki) potępił atak i podkreślił tureckie wsparcie dla trwającego procesu dialogu[125].
Sekretarz stanuStanów ZjednoczonychAntony Blinken stanowczo potępił atak, wzywając Kosowo i Serbię do „powstrzymania się od wszelkich działań lub retoryki, które mogłyby dodatkowo zaognić napięcia”. Podkreślił konieczność pociągnięcia osób odpowiedzialnych za ten incydent do odpowiedzialności poprzez przejrzyste śledztwo[6][126]. Ambasador w KosowieJeff Hovenier zapewnił, że atak wykazał wysoki stopień „koordynacji i wyrafinowania”, z oznakami szkolenia wojskowego wśród bojowników i obecnością znacznej ilości broni, co miało sugerować poważny zamiar zakłócenia bezpieczeństwa regionalnego[127]. Koordynator Rady Bezpieczeństwa Narodowego ds. komunikacji strategicznejJohn Kirby(inne języki) powiedział, że atak był „dobrze skoordynowany i zaplanowany”, dodając, że ilość broni skonfiskowanej podczas incydentu zagrażała bezpieczeństwu kosowskich urzędników i personelu międzynarodowego, w tym żołnierzy NATO[48].