Gatunek | |
---|---|
Rok produkcji | 1958 |
Kraj produkcji | |
Czas trwania | 11 min |
Reżyseria | |
Scenariusz | Walerian Borowczyk, |
Muzyka | |
Zdjęcia | |
Montaż | |
Wytwórnia |
Dom – polski eksperymentalnyfilm animowany z 1958 w reżyseriiWaleriana Borowczyka iJana Lenicy.
Film Borowczyka i Lenicy składa się z ciągu surrealistycznych obrazów, ujętych w klamrę narracyjną w postaci fasady kamienicy. Są one zgrupowane w sekwencje oddzielone twarzą kobiety. W kolejnych odsłonach aktorka –Ligia Branice-Borowczyk, żona Waleriana – podnosi lub opuszcza głowę, doświadczając wydarzeń we wnętrzu domu. Widz może uświadczyć widoku walczących szermierzy z fotogramówÉtienne'a-Julesa Mareya, ożywionej peruki pijącej mleko i tłuczącej szklankę, postaci z wiekowych fotografii i rycin oraz kobiety całującej głowę manekina[1].
Dom był dziełem przełomowym w skali światowego kina animowanego, gdyż zrywał z powszechną w skali tego rodzaju filmowego konwencją baśni dla dzieci. Poszczególne sceny były wykonane w konwencji francuskiej awangardy filmowej z lat 20. XX wieku, wykorzystując mnóstwo technikkolażu[1]. PoczątkowoDom nie został zrozumiany w Polsce; Tadeusz Kowalski pisał: „Dom to jeden z najdziwniejszych filmów, jakie kiedykolwiek widziałem”[2].
Opinie oDomu jednak się zmieniały wraz z czasem. WedługPawła SitkiewiczaDom był „jednym z najbardziej enigmatycznych filmów animowanych w historii”, zwiastującym polską szkołę animacji[2]. ZdaniemAndrzeja KossakowskiegoDom „odegrał wyjątkowo istotną rolę na określonym etapie w rozbudzaniu samodzielności myślenia filmowego i inspirowaniu osobistej, artystycznie traktowanej działalności wielu polskich realizatorów w dziedzinie animacji”[1]. Stanisław Bitka pisał, iż „Dom zawierał w sobie cechy, które staną się typowe dla polskiej szkoły animacji, a zatem: innowatorskie i śmiałe stosowanie technik plastycznych, luźne podejście do struktury narracyjnej, trudny do uchwycenia filozoficzny wydźwięk i wreszcie znakomitą ścieżkę dźwiękową”[2]. Dzieło Borowczyka i Lenicy, nagrodzone Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Brukseli, „pozostaje ostatnim i chyba najdoskonalszym świadectwem symbiozy łączącej twórców” (Piotr Prusinowski), po którym ich współpraca dobiegła końca[3].